Bidet wraca do łask
W latach powojennych bidet w polskim domu, czy mieszkaniu nie był dobrze kojarzony. Nie było też w Polsce producentów tych "zbytków", toteż coraz rzadziej je u nas spotykano. Na szczęście czasy się zmieniły i teraz jeśli już ktoś ma możliwości (i te finansowe, i te metrażowe) instaluje bidet. Problemem częściej jest teraz brak miejsca, bo łazienki w blokach są tak małe, że wanna musi być też mała, a co dopiero myśleć o bidecie...

Szczęśliwi posiadacze większych łazienek instalują bidety mając do wyboru, podobnie jak przy miskach ustępowych, bidety stojące i wiszące. Ważne jest to, że bidety mają zintegrowany przelew, który zabezpiecza przed zalaniem łazienki. Decydując się na bidet wiszący, należy pamiętać, by przewidzieć miejsce na konstrukcję nośną całego urządzenia i by ściana, na której zwiśnie wytrzymała dodatkowe obciążenie. Wskazane też jest, by instalowany był w pobliżu miski ustępowej.

Pamiętajmy, by zwrócić uwagę na baterie. W zależności bowiem od ilości fabrycznie wywierconych otworów musimy dobrać odpowiednią baterię. I chyba nie trzeba nikogo już przekonywać do baterii jednouchwytowej, gdzie o wiele łatwiej jest regulować temperaturę i natężenie wody niż w bateriach dwuuchwytowych. Może warto zdecydować się od razu na kupno baterii z wyciąganą wylewką, która wzbogaca możliwości korzystania z niego.

I na koniec pomysł przywieziony z małego mieszkanka w Paryżu - nie było tam miejsca na dużą łazienkę, ale gospodarze zamontowali miskę ustępową w pobliżu umywalki. Do baterii umywalkowej dołączony jest specjalny wąż, zakończony sitkiem prysznicowym. W ten sposób można go wykorzystać nie tylko do celów higieny osobistej, ale także umyć brudne buty, nabrać wodę do wiaderka, by umyć podłogę (bez kłopotliwego podnoszenia i zestawiania go do wysokiej umywalki). Pomysł ten wydaje się prosty i godny polecenia tym, którzy z różnych powodów nie mogą zainstalować w swej łazience prawdziwego bidetu.